Strona stronie nierówna

strona stronie nierówna

 

Zapewne wszyscy, którzy choć przez chwilę rozglądali się za usługami tłumaczenia, natknęli się na określenie „strona obliczeniowa”. Dla tłumacza pisemnego to taka swego rodzaju podstawowa jednostka miary, używana częściej niż kilogram, metr czy nawet godzina. Laikowi takie wyrażenie może się jednak wydać zbędne bądź wprowadzające w błąd, przecież strona to strona.

Nie do końca.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeśli chodzi o objętość tekstu, niewiele jest bardziej nieprecyzyjnych określeń niż „strona”. Powyżej znajdują się dwie strony dwóch znanych dokumentów prawodawstwa anglosaskiego. Pierwsza z nich to Magna Carta z 1215 roku (Wielka Karta Swobód). Jak określić jej objętość poza powiedzeniem „jedna strona”? Są dwie możliwości: podać liczbę znaków lub liczbę wyrazów. Dokument ten ma około 24 500 znaków i około 3550 wyrazów. Druga strona to pierwsza strona ustawy Lend-Lease Act z 1941 roku. Ta strona zawiera około 700 znaków i 128 wyrazów. „Tylko” 35 razy mniej niż wcześniejsza.

Należy jeszcze zaznaczyć, że przy określaniu liczby znaków bierze się także pod uwagę odstępy między wyrazami (spacje). Dlaczego? Może na przykład dlatego, że naciśnięcie spacji też zajmuje czas.

Jako że wycenianie każdego postawionego znaku i każdej spacji byłoby niepraktyczne, wprowadzono umowną wielkość określaną właśnie jako strona obliczeniowa. Pozwala to na podanie konkretnej stawki za tłumaczenie, nawet jeśli nie da się dokładnie określić objętości tekstu (np. dlatego że nie został on jeszcze napisany). Czy takie rozwiązanie załatwia sprawę?

Niestety nie, gdyż „strona obliczeniowa” jest wartością umowną i zależnie od okoliczności mieści w sobie różną liczbę znaków.

Najpierw o ogólnie przyjętych:

  • Dla tłumaczeń poświadczonych, tzw. przysięgłych, zgodnie z rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości w sprawie wynagrodzenia tłumaczy przysięgłych, za stronę uważa się 1125 znaków, tj. 25 wierszy po 45 znaków. Przy czym znaki definiuje się jako „wszystkie widoczne znaki drukarskie, w szczególności litery, znaki przestankowe, cyfry, znaki przeniesienia oraz uzasadnione budową zdania przerwy między nimi”, a stronę rozpoczętą uznaje się za całą.

  • Dla tłumaczeń zwykłych przeważnie stosuje się liczbę znaków wywodzącą się z czasów, gdy prace dostarczano w postaci maszynopisu. Znormalizowany maszynopis ma na stronie 1800 znaków (w układzie: 60 znaków w wierszu, 30 wierszy na stronie, podwójny odstęp między wierszami).

Obecnie, gdy już nie występują ograniczenia narzucane przez maszyny do pisania i możemy dowolnie powiększać i pomniejszać czcionki i interlinie między nimi, wartości te pozostają określeniem objętości tekstu.

Lecz skąd wzięła się ta różnica? Rozbieżność w liczbie wierszy pomiędzy dawnymi przekładami tłumacza przysięgłego a znormalizowanym maszynopisem (5 wierszy) wynika z konieczności pozostawienia miejsca na formułę poświadczającą (która nie jest wliczana do objętości tłumaczenia „przysięgłego”), podpis i odcisk pieczęci tłumacza przysięgłego. Co do różnicy znaków w wierszu, można się domyślać, że wynika ona ze specyfiki dokumentów tłumaczonych przysięgle – częściej niż długie akapity tekstu pojawiają się w nich krótsze rubryki i z tego względu mniejsze jest wykorzystanie wierszy.

To jednak jeszcze nie koniec. Jako że poza tłumaczeniami poświadczonymi, tzw. przysięgłymi, strona obliczeniowa jest jednostką umowną, często można zaobserwować, jak różne podmioty zajmujące się tłumaczeniami kuszą klientów pozornie niższymi cenami za stronę obliczeniową. Dopiero w szczegółowym opisie usługi znajduje się informacja, że strona obliczeniowa to 1600 lub nawet 1400 znaków ze spacjami. Oczywiście cena 36 PLN prezentuje się lepiej niż 40 PLN, ale jeśli jest to cena za 1600 znaków ze spacjami, to jest ona wyższa niż 40 zł za 1800 znaków ze spacjami.

Teraz już wiadomo, jak obliczyć przewidywany koszt tłumaczenia całego dokumentu, gdy mamy plik Word – wystarczy włączyć statystykę wyrazów i popatrzeć na liczbę znaków ze spacjami. Co zrobić, kiedy mamy dokument fizyczny, skan lub plik PDF? Wtedy konieczne jest oprogramowanie specjalistyczne, liczące znaki w plikach nieedytowalnych lub przekształcające je na pliki zdatne do edycji. A w przypadku pisma odręcznego? Wówczas pozostaje tylko oko i doświadczenie tłumacza z wieloletnim stażem.

facebooklinkedingoogleinstagramtwitter
ALL RIGHTS RESERVED 2018. CREATED BY DEOLING